Krawieckie inspiracje

oŻywione – kram u Ilki i kotów

Żywia - oŻywione

Witaj na Kramie oŻywione – miejscu gdzie stroje minionych wieków ożywają w każdym szwie i kolorze, a każdy oddany ubiór zatwierdzony jest przez Kocią Kontrolę Jakości!

Jestem Ilka, rekonstruktorka historyczna, zafascynowana wczesnym średniowieczem. Zajmuje się odtwórstwem strojów datowanych w przedziale IX – XI wiek na obszar Rusi kijowskiej i Skandynawii, nie lękam się jednak innych terenów czy wieków! Staram się ciągle poszerzać swoją bazę źródeł i opracowań, tak by nie tylko rzemieślniczo wykonać swoją pracę ale też służyć radą przy doborze kroju czy koloru.

Jako krawcowa, farbiarka i prządka, przywiązuję ogromną wagę do szczegółów, by każdy element odzwierciedlał ducha tamtych czasów. Od pięciu lat zajmuję się rekonstrukcją w krakowskiej grupie Wotczina Raróg, nie obce mi zatem trudności i wybory, z jakimi spotyka się rekonstruktor na co dzień i jestem otwarta na taki dobór współpracy, by Twój strój był piękny, poprawny i nie wydrążył dziur w sakiewce!

Suknia z Gniezdowa – bogaty strój dla skandynawskiej kobiety

Suknia z Gniezdowa to jeden z tych znalezisk, które od razu pobudzają wyobraźnię. W bogatym grobie C-301 spoczywała skandynawska kobieta, której garderoba zawstydziłaby nie jedną osobę, znaleziono przy niej jedwabny kaftan w stylu chińskim, słabo zachowaną suknię z jedwabiu oraz najciekawsze: fragmenty lnianej sukni.

To właśnie ta lniana suknia pozwala zajrzeć w codzienność sprzed tysiąca lat. Znaleziono skrawki delikatnego, niebieskiego lnu oraz grubszej, niefarbowanej tkaniny. Na ich podstawie przypuszcza się, że była to plisowana suknia przyramkowa, podobna do egzemplarza z Pskowa. Korpus mógł być z jasnego lnu, z plisowanym dekoltem obszytym cienką niebieską tasiemką. Rękawy – dłuższe i wykonane z barwionego lnu – najpewniej ozdobnie rolowały się przy nadgarstkach. Spódnica prawdopodobnie składała się z czterech paneli niebieskiego lnu, gęsto plisowanych na wysokości bioder.

Ilka suknię z Gniezdowa uszyła dla siebie, co więcej, łączy ją z pozostałymi elementami z tego grobu, czyli kolią ze szklanych paciorków.

Bogata suknia z krojem z Pskova – bo kobiety lubią błyszczeć

Len w diamentowym splocie nie jest czymś popularnym w średniowieczu, jednak jego pozostałości można znaleźć chociażby w Yorku, stąd też przypuszczenie, że bogata skandynawska kobieta mogła sobie pozwolić na luksusową suknię z tego materiału.

Konstrukcja sukni odwołuje się do znalezisk z Pskowa — z marszczonym dekoltem i charakterystycznym krojem, który pokazuje, że średniowieczne krawcowe miały naprawdę dobrą rękę do detali. Do lnu w diament dołączono luksusowe akcenty: jedwabne lamówki, bo skoro w oryginałach naszywano samit na cienki lniany materiał, to współczesna rekonstrukcja też zasługuje na odrobinę przepychu. Wybrany jedwab: brokatowy, bogaty, tylko podkreśla charakter stroju.

To kolejna suknia szyta przez Ilkę dla niej samej, jednak chętnie wykona taką i na zamówienie.

Męskie robe, które robi wrażenie

XV-wieczne robe to obszerna, fałdowana szata wierzchnia, popularna u obu płci, choć męska wersja bywała krótsza. Projekt przygotowywany przez oŻywione powstał w formie mi-parti — połowa gładka, połowa w kratę, dzięki czemu wygląda jak wyjęty z późnośredniowiecznej miniatury.

Obie części uszyto z roślinnie farbowanej wełny: jaśniejszą barwiono rezedą i ałunem, ciemniejszą z dodatkiem żelaza. Wszystko szyte jest ręcznie, nićmi dobranymi kolorystycznie, a przy dziurkach na guziki wszyto wzmocnienia z lnu.

Krój opiera się na wzorze D10150 z Medieval Garments Reconstructed – Norse Clothing Patterns, co gwarantuje, że sylwetka jest nie tylko efektowna, ale i zgodna z zachowanymi zabytkami. To projekt, który wyrósł z fascynacji rzemiosłem, materiałami i historią.

Roślinnie farbowane koce i nie tylko

oŻywione nie tylko szyje, ale też farbuje — i to farbuje tak, że każda tkanina wygląda, jakby dopiero co wyszła z historycznej farbiarni. Zajmuje się roślinnym barwieniem także dla klientów WoolSome, w tym farbowaniem wełnianych kocyków wykonywanych z tkanin z kolekcji WCHT. Dzięki temu te projekty zyskują dodatkową warstwę autentyczności: barwy nie są „z karty kolorów”, lecz powstają dokładnie tak, jak robiono to w dawnych wiekach.

W swoich własnych realizacjach oŻywione również bardzo często sięga po tkaniny farbowane samodzielnie. To nie tylko piękny detal, ale i coś, co nadaje każdemu projektowi wyjątkowy charakter — każdy odcień jest niepowtarzalny, każdy fragment materiału ma swoją własną historię. I właśnie to sprawia, że jej stroje wyróżniają się nie tylko rzemiosłem, ale też prawdziwą, ręcznie tworzoną ekskluzywnością.

Zapraszam Cię do odkrycia historii wraz ze mną na oŻywionym Kramie!

One thought on “oŻywione – kram u Ilki i kotów

  1. Wojmiła pisze:

    Polecam!!! pełna profeska, a Hased (jeden z kotów) jest mega przytulasem z nieogarem na pyszczku <3

Comments are closed.